Tuning

Mercedes-Benz i Starbucks, koalicja w ładowaniu EV…

Nowy rozdział: Mercedes-Benz i Starbucks ruszają z ładowaniem EV, i to na dość dużą skalę.

W listopadzie 2025 roku Mercedes-Benz oraz Starbucks, oficjalnie uruchomili swój pierwszy wspólny hub szybkiego ładowania samochodów elektrycznych. Jest on zlokalizowany przy drodze I-5 w Red Bluff, w północnej Kalifornii. Tak, niestety to nie u nas. Ani w Polsce ani nawet w Europie, choć przecież Merc, to firma z naszego europejskiego podwórka:)

HUB oferuje ładowarki DC o mocy do 400 kW co pozwala, w zależności od auta elektrycznego, dodać nawet ~300 mil (ok. 480 km) zasięgu w zaledwie 10 minut. Co istotne: każdy punkt ładowania wyposażono zarówno w złącza NACS, jak i CCS. Czyli hub jest „otwarty”: mogą z niego korzystać auta różnych marek, nie tylko Mercedes.

Ta inauguracja to dopiero początek. Wielki plan zakłada, że docelowo ładowarki pojawią się przy nawet 100 lokalizacjach Starbucks w USA. Rozsianych wzdłuż głównych tras i kluczowych korytarzy transportowych. Co na to europejski Mercedes i Starbucks?

Co stoi za tym projektem? Przyjrzyjmy się bliżej

Pomysł stworzenia sieci szybkiego ładowania, to element większej strategii Mercedes-Benz. Już wcześniej producent uruchomił swoją inicjatywę ładowania o wysokiej mocy pod nazwą Mercedes‑Benz High-Power Charging (HPC). W ramach niej firma inwestuje miliard dolarów, z planem instalacji setek hubów i tysięcy punktów ładowania w USA.

Partnerstwo ze Starbucks, to przewrotne połączenie mobilności i codziennych przyzwyczajeń. Ładowanie auta zyskuje wymiar podobny do szybkiego postoju na kawę i przekąskę. Dzięki temu ładowanie może być łatwą, naturalną częścią podróży a nie czymś, co trzeba planować z wyprzedzeniem.

Co ważne: stacje nie są dedykowane jedynie dla Mercedesa. Mają one obsługiwać różne marki EV i obsługiwać złącza zarówno NACS, jak i CCS. Co ułatwia dostęp szerokiej grupie kierowców.

Znaczenie dla rynku EV, czyli co to może zmienić?

Dla kierowców aut elektrycznych to duży krok naprzód. Tak mocne (400 kW) ładowanie oznacza, że długa trasa, może być przerwana tylko na kilka minut i przerwę na kawę, a nie godziny postoju. To bardzo zbliża EV do poziomu wygody porównywalnego do tankowania tradycyjnego auta.

Co więcej, takie inicjatywy zmieniają percepcję ładowania. Już nie jako problem, coś „na stacji piekielnej infrastruktury”, ale jako element codziennego stylu życia. Ładowanie samochodu może wyglądać tak, jak przerwa na kawę – dostępna, wygodna, naturalna.

Kawa podczas ładowania? To zawsze dobry pomysł… Fot: x.comyaesakura2019

Dla całej branży to sygnał, że infrastruktura dla EV, musi być projektowana z myślą o użytkowniku a nie tylko o technologii. Ładowarki muszą być szybkie, łatwo dostępne, w miejscach gdzie ludzie i tak by się zatrzymywali. Takie lokalizacje jak sklepy, restauracje, kawiarnie, centra handlowe, powinny być wyposażone w stacje ładowania EV. Ta strategia, integracja transportu z codzienną infrastrukturą, może znacząco przyspieszyć adopcję EV.

Dla producentów aut (i samego Mercedesa), jest to także element budowania lojalności i wizerunku. EV to nie tylko samochód, to nowy styl życia, wygoda i komfort podróży.

Wyzwania i to, na co warto uważać

Otwarta sieć ładowania to świetna idea, ale jej sukces zależy od kilku kluczowych rzeczy. Po pierwsze i chyba najważniejsze, od dostępności stacji. Plany przewidują 100 lokalizacji przy Starbucks, a to tylko drobny fragment całkowitej populacji dróg i kierowców EV w USA. Jeżeli stacji będzie zbyt mało, to trudno mówić o „łatwej elektrycznej podróży” na skalę masową.

Po drugie – kompatybilność. Chociaż stacje mają obsługiwać różne standardy, nadal część aut może mieć ograniczenia w tym, jak szybko i efektywnie skorzystają z mocy 400 kW. W praktyce wielu kierowców EV ładowało się dotąd przy mocach kilkukrotnie mniejszych. Przeskok do ultraszybkiego ładowania wymaga, by samochód miał odpowiednie baterie, zarządzanie termiczne etc. Choć dziś coraz więcej aut może się pochwalić mocami ładowanie rzędu 300 kW i więcej. Zapewne za 3-5 lat, standardem stanie się 400 kW, więc stacje stawiane dziś przez Mercedesa, będą mogły być w końcu wykorzystane w 100%, jeśli chodzi o ich maksymalną moc.

Po trzecie – koszt i zrównoważenie energetyczne. Mercedes deklaruje, że ich sieć ma być zasilana w 100% energią odnawialną. Ale przy dużej skali, bardzo ważna będzie efektywność zarządzania energią, by uniknąć nadmiernego obciążenia sieci lub negatywnego wpływu na środowisko.

Co dalej? Trend, który warto obserwować, a na pewno naśladować:)

Uruchomienie pierwszego hubu przy Starbucks, to raczej zapowiedź niż finał. Mercedes-Benz planuje, by ich sieć stała się jednym z głównych filarów ładowania EV w USA, z setkami hubów, tysiącami punktów i współpracą z dużymi sieciami detalicznymi i handlowymi.

Jeśli projekt się powiedzie, może pojawić się inspiracja dla firm w Europie i globalnie. Model: „ładuj samochód tam, gdzie i tak się zatrzymujesz: kawiarnie, sklepy, centra handlowe”, może okazać się skuteczny w zachęcaniu kolejnych kierowców do elektryków.

To strategia, która łączy ekologię, technologię i codzienną wygodę a jednocześnie pokazuje, że transformacja motoryzacji to nie tylko auta, ale całe ekosystemy: infrastruktura, usługi, styl życia. Wszystko to się zmienia, bo zmieniamy się my i nasze potrzeby.

Fot: x.comautoblog, x.comyaesakura2019

Koszyk0
Brak produktów w koszyku!
Menu

Wyszukiwarka